Monday, September 14, 2009

Resto inaczej

Dobry wynalazek wypatrzyłem dziś u Jona Sibala. Zaproponowal powrót do wczesnych lat 90-tych ubiegłego stulecia, kiedy na torach szalały M3 E30 w wydaniu Worteinera, Jagermeistera, Diebelsa czy JPS. Teraz te auta stoją w muzeach lub klimatyzowanych garażach i są odpalane tylko na specjalne okazje.

Trafiają się jednak ludzie, którym się chce zrobić coś oryginalnego i tworzą repliki takich aut. Takie jak ten Jagermeister:



Najpierw eMka została rozebrana do golasa, wzmocniono budę i wspawano w środek klatę. Potem przyszedł lakier Phoenix Orange, zawias KW i rolki BBSa. W środku nie ma miejsca na nawigację, podkładki na kubki czy klimatyzację – tylko rzeczy niezbędne do napadania na zakręty.

Puryści i ortodoksyjni fani BMW powinni już skończyć czytać tego posta. Naprawdę. W przeciwnym wypadku stracą dobre zdanie o aucie, po pod maskę trafił… V8 LS1 z Vetty. 421 KM, 550 niutów i sześciobiegowa skrzynia Tremek. Całość waży 1020 kg i MUSI robić mega zamieszanie.

Dobra idea, czy profanacja?

No comments:

Post a Comment